Jeśli chodzi o samopoczucie, u mnie nie za dobrze. Strasznie kręci mi się w głowie, zatykają się uszy i cała się trzęsę. Najwidoczniej to był szok dla organizmu, ponieważ dostarczam mu niewiele słodyczy (dzisiaj wcale). Bilans podam wieczorem. Dzisiaj może pozwolę sobie jeszcze na kanapkę, żeby nie zemdleć. Na razie zjadłam powyżej 300 kcal.
Muszę wytrzymać. Nie mogę już patrzeć na moje nogi i brzuch. Do tego zamierzam ponownie ćwiczyć, a niedługo regularnie chodzić na basen.
Trzymajcie za mnie kciuki, Motylki. <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz