22 grudnia 2014

23. Ku pierwszej głodówce

Nie pisałam. Bardzo długo. Najpierw zawaliłam, potem nie miałam Internetu. Jednak dzisiaj zjadłam kęs pierniczka na śniadanie, żeby nie brać leków na zupełnie pusty żołądek. Potem poszłam do apteki. Spacer jest idealny, jeśli chce się zapomnieć o jedzeniu. Po powrocie położyłam się do łóżka, żeby troszeczkę się zdrzemnąć i teraz już praktycznie nie odczuwam głodu, tylko czasem, ale wtedy od razu się czegoś napiję i to mija.

Boję się jak to będzie podczas Świąt. Wybrałam sobie świetny moment na prawie głodówki, nie ma co... Zobaczymy czy wytrzymam do końca dnia. Mam nadzieję. Muszę jakoś naprawić to, co zniszczyłam podczas tych wszystkich dni, kiedy jadłam, ile tylko chciałam.

Tym razem postaram się, by nikomu nie powiedzieć. To mój problem, nie powinnam nikogo nim obarczać.

Znowu odczuwam ten okropny niepokój. Boję się... Tak bardzo się boję...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz