Dzisiaj było okropnie. Około godziny 16 czułam tak okropny głód. W dodatku te zawroty głowy... I cała się trzęsłam. Nie wytrzymałam i zjadłam trzy malutkie kanapki. Niby bilans jest mniejszy od tego z wczoraj i nie zjadłam nic słodkiego, ale mimo to, czuję się okropnie, ponieważ mogło być lepiej. Na razie jestem jeszcze za słaba, ale będę nad sobą pracować. Od jutra ćwiczenia.
ŚNIADANIE:
- chleb z serkiem - ok. 80 kcal
PRZEKĄSKA:
- chleb z serkiem - ok. 80 kcal
- bułka maślana - ok. 170 kcal
- 3 małe kanapki - ok. 100 kcal
KOLACJA:
- kanapka - ok. 100 kcal
RAZEM: 530 kcal
Kiedyś liczenie kalorii mi lepiej szło. ;/ Teraz na niektórych produktach praktycznie nie jest precyzyjnie napisane, co ma ile kalorii.
Jutro jadę do babci. Mam nadzieję, że nie będzie chciała wcisnąć we mnie obiadu ociekającego tłuszczem. :(
Oj, słodycze to też moja zmora, ale dzisiaj np cały dzień ratuję się gumami do żucia, polecam :D Bilans świetny, gratulacje ^^ Daj znać jak u babci, ja swoją kocham bardzo, ale ona tak pysznie gotuje że nigdy nie mogę się powstrzymać :/ dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńaggie-whole-new-world.blogspot.com