27 lutego 2015

34. Nie wiem, co dalej...

Był dzisiaj u mnie chłopak. Dość długo się nie widzieliśmy, więc się za nim stęskniłam. Zjadłam dziś trochę czekolady, poza tym to, co zwykle, a kiedy mój chłopak zaproponował, żebyśmy poszli kupić kebaburgery, odmówiłam. Było dobrze, powiedział, że mi odpuszcza. Potem wróciła mama i zapytała, co dziś jadłam. Powiedziałam wszystko zgodnie z prawdą, ponieważ przy P. nie mogłam jej przecież okłamać. Stwierdziła, że to za mało i zaczął się wywód na temat wypadających włosów, złego samopoczucia, omdleń i innych rzeczy. Po tej rozmowie udałam się do pokoju, a P. poszedł za mną. Przyznał mojej mamie rację. Zapytał się, dlaczego tak niewiele jem. Sama nie wiem, dlaczego, ale pokazałam mu pamiętnik z bilansami, powiedziałam o blogu (oczywiście nie podałam adresu). Zadawał wiele pytań, wysłuchał mnie. Powiedział, że nie może zmusić mnie do jedzenia, ale pragnie, żebym była szczęśliwa. Obiecał, że ze mną będzie, że mi pomoże. Wiem jednak, że jest zawiedziony, ponieważ myślał, że już wszystko u mnie dobrze.

Nie potrafię odciąć się od Any, ale boję się, że niedługo stracę bliskie mi osoby. Nie chcę Was opuszczać, Motylki. Tyle sobie teraz odmawiałam, w miarę dobrze mi szło. Czuję się wspaniale, kiedy nie jem. Chcę schudnąć, tak bardzo chcę schudnąć. Pragnę być chuda, widzieć swoje kości. Jak mam to zrobić, by nie ranić bliskich?

Muszę sobie wszystko przemyśleć, dlatego nie bądźcie na mnie złe, jeśli Was przez jakiś czas nie odwiedzę.

Trzymajcie się.

7 komentarzy:

  1. Wiesz.. Coś za coś.. niestety.
    Powodzenia jutro i wpadnij też do mnie ;)
    Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana widzę, że naprawdę mu ufasz. To dobrze, że masz kogoś takiego, nie psuj tego przez Anę. Dzięki niej możesz schudnąć, poprawić samoocenę, cieszyć się z własnego ciała, ale ona cię nie przytuli, nie pocałuje, nie porozmawiasz z nią szczerze, nie będzie cię nosić na rękach i kochać ponad wszystko.
    Oczywiście nie namawiam cię do odejścia od niej, ale chcę ci powiedzieć, żebyś uważała, żeby nie stracić kogoś bardzo ważnego w twoim życiu. Bo chyba P. jest dla ciebie ważny skoro mu zaufałaś.
    Trzymaj się chudo i nie przejmuj się tą dzisiejszą czekoladą, jutro będzie lepiej. Wierzę w ciebie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej skarbie, jakkś przeją mmie Twój post. P. musi być cudowny skoro zrozumiał i chce pomóc. Bardzo Cię kocha i widzę, że Ty go także. Wiesz, że motylki, chociaż także bliskie, nie zastąpią Ci bliskich z życia codziennego. Unhappybutterfly chyba już wszystko napisała. Jesz jak wróbelek i ta czekolada nic nie zmieniła. Napewno strata Ciebie będzie bolesna, chociaż czytam Cię od niedawna, bo już zdążyłam się przywiązać, ale nie zatrzymuje Cię, trzymaj się kruszyno <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Słuchaj, ja mam diagnozę i oddałabym wszystko, żeby umieć jeść normalnie. Jesteś silną osobą i dasz radę. Możesz oszukiwać, możesz chować jedzenie. Są miliony sposobów, wierzę w Ciebie.
    Ana jest czymś ważnym, nie da się pozbyć jej tak sobie.Przeważnie w ogóle nie chce się jej pozbywać.
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Musisz nauczyć się pogodzić dietę z rodziną, przyjaciółmi, nauką. Będzie Ci się lepiej żyło. 💖

    OdpowiedzUsuń
  6. Ana to nasza przyjaciółka,ale nie każdy musi o niej wiedzieć. Ja własnemu chłopakowi nie mowie,a jest ciężko bo mieszkamy razem. Dasz rade to ukryć,spróbuj,niech przestaną się martwić. Motyleklife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ana to nasza przyjaciółka,ale nie każdy musi o niej wiedzieć. Ja własnemu chłopakowi nie mowie,a jest ciężko bo mieszkamy razem. Dasz rade to ukryć,spróbuj,niech przestaną się martwić. Motyleklife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń