14 czerwca 2016

46. Wzloty i upadki

Wczoraj miałam napad i zjadłam trochę słodyczy. Trochę za dużo, jak dla mnie...
Dzisiaj miałam dziwne sny. Między innymi śnił mi się mój były. Cały czas jestem zmęczona, pogoda zmienia się nieustannie, a mój organizm za nią nie potrafi nadążyć.

Każdy dzień przynosi nowe możliwości. W moim przypadku jest to możliwość zjedzenia jak najmniej. Obecnie czuję tę najprzyjemniejszą pustkę w żołądku. Uwielbiam ten stan, kiedy jeszcze nic nie zjadłam.
Mam nadzieję, że dzisiaj nie zawalę, że wszystko potoczy się po mojej myśli. Chociaż tą jedną rzecz chcę wykonać dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz