Dziękuję, że jesteście, Kruszynki. <3 Myśl, że nie jest się zupełnie samotnym, naprawdę podnosi na duchu.
Mój stan potrafi zmienić się diametralnie w ciągu paru minut. Wystarczy bolesne wspomnienie, myśl o tym, jak bardzo jestem beznadziejna, by mój jako-tako dobry humor legł w gruzach.
Ciągle czuję się niepewnie, obawiam się wielu rzeczy i nie potrafię sobie z nimi poradzić.
Zauważyłam, że najchętniej kładłabym się spać, jak najwcześniej, byleby zakończyć dzień oraz nie myśleć o jedzeniu...
Dzisiaj zjadłam więcej, ale i zdrowiej.
ŚNIADANIE:
- jogurt naturalny + otręby + pół banana - ok. 127 kcal
DRUGIE ŚNIADANIE:
- chleb z serem, pomidorem i szczypiorkiem - ok. 125 kcal
KOLACJA:
- 2 wafle ryżowe z obkładem - ok. 80 kcal
RAZEM: 332 kcal
Przeraża mnie nieco, że wczoraj było poniżej 200, a dzisiaj jest powyżej 300. I nadal jestem głodna...
Kochana bilans jest naprawdę piękny <3
OdpowiedzUsuńMotywujesz :D
Nie przejmuj się tymi nastrojami, ja też w jednej chwili z radości popadam w smutek.
Trzymaj się chudo skarbie >
Bilans super ;) Pamiętaj że nawet na 1000 kcal będzisz chudnąć. Wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale tak jest.
OdpowiedzUsuńA huśtawka nastrojów to już chyba norma >.< Trzymaj się kruszynko.
Bilans bardzo ładny tak trzymaj kochana :) Dodaje do obserwowanych i wpadnij też do mnie na mojego bloga- będzie mi miło ;) Powodzenia,będę zaglądać na Twojego bloga codziennie, trzymaj się <3
OdpowiedzUsuń