Lepiej pod względem spożytych dzisiaj kalorii, psychicznie gorzej. Znów dziś płakałam. Siedziałam na łóżku, a do głowy przychodziły mi okropne myśli na temat mojego wyglądu. Może to mnie zmotywowało i dlatego dziś bilans tak wygląda. Jestem z niego zadowolona, chociaż wiem, że gdyby nie jabłko, byłoby jeszcze mniej. Zjadłam je przed chwilą, żeby jakoś wytrzymać zanim zasnę.
ŚNIADANIE:
- chleb - ok. 70 kcal
PRZEKĄSKA:
- kanapka - ok. 100 kcal
- jabłko - ok. 52 kcal
RAZEM: 222 kcal
Jakoś dzisiaj w ogóle nie byłam zbytnio głodna. Rano zmusiłam się do śniadania, żeby mieć później trochę energii w pracy, gdzie nic nie zjadłam. Dopiero po powrocie do domu zjadłam kanapkę, a później to jabłko.
A jak u Was, Chudzinki? Mam nadzieję, że dobrze. :3
EDIT: Nie wytrzymałam i zjadłam jeszcze wafla ryżowego (ok. 40 kcal)... ;/
RAZEM: 262 kcal
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz