Witajcie, chociaż nie wiem, czy ktokolwiek tu zagląda. ;(
Dzisiaj znów byłam w pracy. Nachodziłam się z małą na spacerze. Pchanie wózka pod górkę to jednak jest jakiś wysiłek. ;) Jednak najlepsze są te oburzone spojrzenia przechodniów - "Taka młoda i już dziecko!". Najwidoczniej u nas pojęcie jak babysitting jest zupełnie obce. No nic.
Generalnie kiepsko się czuje. Jest mi bardzo słabo i kręci mi się w głowie. Chodzę spać o godzinie 21, najpóźniej o 21.30, ale to nie pomaga. Za dużo na siebie wzięłam - szkoła i praca - i już po prostu nie wyrabiam. Na dodatek to ograniczanie jedzenia... Ale muszę wytrwać.
Jutro na 8 do szkoły, więc niedługo się pewnie położę, żeby się wyspać. :)
Bilans jest chyba najmniejszy jaki do tej pory miałam i cieszę się z tego. ^^
ŚNIADANIE:
- chleb - ok. 70 kcal
PRZEKĄSKA:
- chleb - ok. 70 kcal
- pół jabłka - ok. 26 kcal
- chleb - ok. 70 kcal
RAZEM: 236 kcal
I pomyśleć, że pod koniec września było powyżej 1000 kcal. Mam nadzieję, że będzie mi tak dalej szło.
Trzymajcie się. <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz