1 października 2014

8. 152 kcal więcej niż wczoraj...

Witajcie, kochane.
Dzisiaj opiekowałam się dziećmi koleżanki mojej mamy. Wzięłam sobie dwie kanapki do pracy, jednak ostatecznie zjadłam jedną. Do tego jabłuszko, którym zostałam poczęstowana przez mojego podopiecznego.
Oprócz tego oczywiście śniadanie rano i jedna kromka chleba po powrocie. ;/

ŚNIADANIE:
- kromka chleba - ok. 100 kcal
PRZEKĄSKA:
- kanapka - ok. 200 kcal
- jabłko - 52 kcal
- kromka chleba - ok. 100 kcal
RAZEM: 452 kcal

Mama zadzwoniła do mnie dzisiaj i zapytała, co zjadłam. Dodała też, że zmartwiło ją, że wczoraj nie jadłam nic, kiedy ona była w domu po pracy. Powiedziałam, że byłam zmęczona chodzeniem i zwyczajnie nie chciało mi się jeść. Chyba trochę ją tym przekonałam. Nie wiem... Mam nadzieję, że niczego nie podejrzewa. Na razie tylko jedna osoba zwróciła uwagę, że znów - jak to ona określiła - "świruję z wagą". Bardzo się boję, że znowu się dowiedzą, a kiedy do tego dojdzie, stracę ich zaufanie. Teraz jeszcze nikt mnie nie kontroluje, bo cały dzień jestem sama. No i moja sylwetka się nie zmieniła. Zobaczę, jak będzie później, kiedy zacznę dostrzegać pierwsze efekty.

Przeraża mnie również pewna rzecz - zawsze wieczorem czekam na koniec dnia, aby nadszedł następny, a ja mogła w końcu coś zjeść. Czuję się z tym okropnie. Żyję od jednego ranka do drugiego tylko po to, by zapchać swój żołądek jedzeniem... Mam jednak nadzieję, że niedługo mój żołądek się skurczy i będzie potrzebował coraz mniej jedzenia aż w końcu w ogóle nie będę odczuwać głodu.

Trzymajcie się chudo, Kruszynki. <3

1 komentarz:

  1. Jeszcze z jakieś 3-4 dni a żołądek ci się skurczy. Bilans nie jest taki zły, zmęczenie zawsze dobrą wymówką na brak jedzenia.

    OdpowiedzUsuń